Ledwo wkroczyli na rynek pracy, a już są zmęczeni. Dorastając w świeci elektroniki i szklanych ekranów, trudno zapanować nad szalejącym kortyzolem. Pokoleniu dzisiejszych dwudziestolatków z odsieczą przybył… „dom spokojnej starości”. Prawdziwość oferty podawana jest jednak w wątpliwość.
🔗 Źródło: wydarzenia.interia.pl